http://i-m-a-half-a-heart-without-you.blogspot.com/
to nasz nowy blog, zachęcamy do czytania :)
..But you're perfect to me..
Łączna liczba wyświetleń
poniedziałek, 9 grudnia 2013
czwartek, 4 kwietnia 2013
To moja wina...
*Perspektywa Nicol*
Kiedy się obudziłam nie miałam na nic ochoty. Moje oczy były opuchnięte od płaczu. Zeszłam na dół do kuchni, była tam Rose czekająca na mnie ze śniadaniem.
Rose: -Hej, przygotowałam śniadanie.
Nicol: -Cześć, sorry ale nie mam ochoty...
Rose: -Ale musisz coś jeść.
Nicol: -Nie jestem głodna! ~ Nalałam sobie wody do szklanki i poszłam z powrotem do pokoju.
Usiadłam na łóżku, podniosłam z ziemi komórkę i włączyłam ją. Miałam pełno nieodebranych wczorajszych połączeń od Niall'a, ale od rana próbował dodzwonić się do mnie Louis. Zaczęłam rozmyślać o tym co wczoraj się wydarzyło i doszłam do wniosku, że za ostro zareagowałam. Nagle drzwi do pokoju otworzyły się.
Rose: -Chcesz pogadać? ~ Usiadła obok mnie.
Nicol: -Tak, dzięki... =)
Rose: -Myślę, że masz prawo być zła, ale powinnaś z nim porozmawiać.
Nicol: -Wiem, chyba zrobię to dziś.
Rose: -Na pewno wszystko dobrze się skończy. ~ Uśmiechnęła się.
Nicol: -Mam taką nadzieję.
Rose: -Powodzenia.
Rose wyszła z pokoju. Ubrałam się szybko i zastanawiałam się, czy iść do domu chłopaków, żeby porozmawiać z Niall'em. Przecież ja go kocham, muszę to wyjaśnić. W tej samej chwili zadzwonił telefon.
Lou: -Cześć...czemu nie odbierasz? Od rana próbuję się do ciebie dodzwonić!
Nicol: -Tak, wiem...., miałam wyłączony telefon, a poza tym, nie byłam w najlepszym nastroju...
Lou: -Wiem, Niall wszystko nam powiedział, ale nie dzwonie w tej sprawie. Teraz najważniejsze jest to, że Niall miał wypadek i leży w szpitalu. Pomyślałem, że powinnaś wiedzieć.
Nicol: -Coo?...Ale jak, kiedy? Co z nim? Muszę tam jechać! Gdzie ten szpital?
Lou: -Nie wiem, teraz jest w śpiączce. Czekaj na mnie przed swoim domem, zaraz po ciebie przyjadę.
Nicol: -Ok. Czekam.
Zaczęłam płakać i obwiniać się o wszystko. Zbiegłam na dół i ubrałam buty.
Rose: -Nicol! Gdzie idziesz? Co się stało?
Nicol: -Niall miał wypadek. Nie mogę teraz rozmawiać, muszę do niego pojechać. ~ Mówiłam wciąż płacząc.
Rose: -Coo? Ok. Zadzwoń jak będziesz na miejscu!
Nicol: -Ok! ~ Wybiegła z domu.
Przed domem stał już samochód Louis'a. Wsiadłam szybko i pojechaliśmy. Na początku jechaliśmy w ciszy, słychać było tylko mój szloch.
Lou: -Wszystko będzie dobrze.
Nicol: -To wszystko przeze mnie!
Lou: -To nie prawda!
Nicol: -Gdybym tylko tak nie zareagowała...
Lou: -Nie mów tak! To niczyja wina.
Dojechaliśmy pod szpital. Szybko weszliśmy do środku, wyjechaliśmy windą na 4 piętro. Louis wskazał mi salę, na której leżał Niall. Kiedy do niej weszłam i zobaczyłam jak leży podpięty do tych wszystkich sprzętów, rozpłakałam się jak małe dziecko. Podbiegłam do łóżka, chwyciłam rękę Niall'a i nie mogłam uwierzyć w to co widziałam.
Zayn: -Będzie dobrze.
Harry: -Tak, Niall jest silny, nie podda się.
Chłopaki próbowali mnie pocieszać, ale było widać, że wcale nie jest im łatwiej. Próbowali ukrywać przede mną łzy.
Liam: -Zostawmy na chwilę Nicol z Niall'em. ~ Spojrzał na przyjaciół.
Chłopaki wyszli na korytarz. Na chwilę weszła pielęgniarka, która zmieniła Niall'owi kroplówkę. Kiedy wyszła, objęłam chłopaka, nie puszczając jego dłoni.
Nicol: -Wiem, że mnie nie słyszysz, ale przepraszam Cię. Proszę obudź się, nie mogę cie stracić. Już wszystko rozumiem, nie powinnam była tak zareagować. Nigdy bym sobie nie wybaczyła, gdybyś się nie obudził. Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham. ~ Pocałowałam go w usta. Nagle poczułam jak Niall porusza palcami.
Niall: -Nicol...? ~ Powoli otwierał oczy.
Nicol: -Tak, to ja... ~ Łzy spływały mi po policzkach.
Niall: -Ja przepraszam, chciałem ci powiedzieć... ~ Mówił z trudem.
Nicol: -Cii...Tak wiem, ale teraz odpoczywaj. ~ Pocałowałam go w czoło.
Nagle do sali wbiegli chłopaki.
Harry: -Niall, ty żyjesz! ~ Uśmiechnął się witając się z chłopakiem.
Niall: -Serio? Żartujesz...
Lou: -Ale nas przestraszyłeś.
Zayn: -No, w końcu. Martwiliśmy się.
Niall: -WoW...nie wierzę.
Liam: -Co ci strzeliło do głowy? Mogłeś zginąć!
Niall: -Ale żyję. ~ Uśmiechnął się.
Nicol: -Muszę zadzwonić do Rose, pewnie się zamartwia.
Harry: -Już do niej dzwoniłem.
Nicol: -Dzięki.
Na salę wszedł lekarz, który nas wyprosił i zaczął badać Niall'a. Uwinął się z tym szybko i wyszedł do nas na korytarz.
Lekarz: -Wszystko jest już pod kontrolą, ale pacjent musi zostać jeszcze do jutra w szpitalu. Proszę sie nim opiekować.
Nicol: -Dobrze, dziękujemy. ~ Wróciłam na salę.
Niall: -I co powiedział?
Nicol: -Że wszystko już ok. Musisz jeszcze tylko zostać do jutra na obserwacji.
Niall: -Aha. Dzięki, że przyszłaś. ~ Złapał moją dłoń.
Nicol: -Nie dziękuj...
Niall: -Jutro mamy koncert. Przyjdziesz?
Nicol: -No pewnie! Muszę zobaczyć was na scenie.
Niall: -To super! Kocham cię.
Nicol: -Ja też cię kocham.
Pobyt Niall'a w szpitalu szybko minął. Następnego dnia rano przyjechaliśmy po niego...
-------------------------------------------
Sorry, że taki krótki, ale wiecie...szkoła :)
Nie wiemy czy dalej pisać ( czy wam się podoba?).
Piszcie w komentarzach. <3
Kiedy się obudziłam nie miałam na nic ochoty. Moje oczy były opuchnięte od płaczu. Zeszłam na dół do kuchni, była tam Rose czekająca na mnie ze śniadaniem.
Rose: -Hej, przygotowałam śniadanie.
Nicol: -Cześć, sorry ale nie mam ochoty...
Rose: -Ale musisz coś jeść.
Nicol: -Nie jestem głodna! ~ Nalałam sobie wody do szklanki i poszłam z powrotem do pokoju.
Usiadłam na łóżku, podniosłam z ziemi komórkę i włączyłam ją. Miałam pełno nieodebranych wczorajszych połączeń od Niall'a, ale od rana próbował dodzwonić się do mnie Louis. Zaczęłam rozmyślać o tym co wczoraj się wydarzyło i doszłam do wniosku, że za ostro zareagowałam. Nagle drzwi do pokoju otworzyły się.
Rose: -Chcesz pogadać? ~ Usiadła obok mnie.
Nicol: -Tak, dzięki... =)
Rose: -Myślę, że masz prawo być zła, ale powinnaś z nim porozmawiać.
Nicol: -Wiem, chyba zrobię to dziś.
Rose: -Na pewno wszystko dobrze się skończy. ~ Uśmiechnęła się.
Nicol: -Mam taką nadzieję.
Rose: -Powodzenia.
Rose wyszła z pokoju. Ubrałam się szybko i zastanawiałam się, czy iść do domu chłopaków, żeby porozmawiać z Niall'em. Przecież ja go kocham, muszę to wyjaśnić. W tej samej chwili zadzwonił telefon.
Lou: -Cześć...czemu nie odbierasz? Od rana próbuję się do ciebie dodzwonić!
Nicol: -Tak, wiem...., miałam wyłączony telefon, a poza tym, nie byłam w najlepszym nastroju...
Lou: -Wiem, Niall wszystko nam powiedział, ale nie dzwonie w tej sprawie. Teraz najważniejsze jest to, że Niall miał wypadek i leży w szpitalu. Pomyślałem, że powinnaś wiedzieć.
Nicol: -Coo?...Ale jak, kiedy? Co z nim? Muszę tam jechać! Gdzie ten szpital?
Lou: -Nie wiem, teraz jest w śpiączce. Czekaj na mnie przed swoim domem, zaraz po ciebie przyjadę.
Nicol: -Ok. Czekam.
Zaczęłam płakać i obwiniać się o wszystko. Zbiegłam na dół i ubrałam buty.
Rose: -Nicol! Gdzie idziesz? Co się stało?
Nicol: -Niall miał wypadek. Nie mogę teraz rozmawiać, muszę do niego pojechać. ~ Mówiłam wciąż płacząc.
Rose: -Coo? Ok. Zadzwoń jak będziesz na miejscu!
Nicol: -Ok! ~ Wybiegła z domu.
Przed domem stał już samochód Louis'a. Wsiadłam szybko i pojechaliśmy. Na początku jechaliśmy w ciszy, słychać było tylko mój szloch.
Lou: -Wszystko będzie dobrze.
Nicol: -To wszystko przeze mnie!
Lou: -To nie prawda!
Nicol: -Gdybym tylko tak nie zareagowała...
Lou: -Nie mów tak! To niczyja wina.
Dojechaliśmy pod szpital. Szybko weszliśmy do środku, wyjechaliśmy windą na 4 piętro. Louis wskazał mi salę, na której leżał Niall. Kiedy do niej weszłam i zobaczyłam jak leży podpięty do tych wszystkich sprzętów, rozpłakałam się jak małe dziecko. Podbiegłam do łóżka, chwyciłam rękę Niall'a i nie mogłam uwierzyć w to co widziałam.
Zayn: -Będzie dobrze.
Harry: -Tak, Niall jest silny, nie podda się.
Chłopaki próbowali mnie pocieszać, ale było widać, że wcale nie jest im łatwiej. Próbowali ukrywać przede mną łzy.
Liam: -Zostawmy na chwilę Nicol z Niall'em. ~ Spojrzał na przyjaciół.
Chłopaki wyszli na korytarz. Na chwilę weszła pielęgniarka, która zmieniła Niall'owi kroplówkę. Kiedy wyszła, objęłam chłopaka, nie puszczając jego dłoni.
Nicol: -Wiem, że mnie nie słyszysz, ale przepraszam Cię. Proszę obudź się, nie mogę cie stracić. Już wszystko rozumiem, nie powinnam była tak zareagować. Nigdy bym sobie nie wybaczyła, gdybyś się nie obudził. Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham. ~ Pocałowałam go w usta. Nagle poczułam jak Niall porusza palcami.
Niall: -Nicol...? ~ Powoli otwierał oczy.
Nicol: -Tak, to ja... ~ Łzy spływały mi po policzkach.
Niall: -Ja przepraszam, chciałem ci powiedzieć... ~ Mówił z trudem.
Nicol: -Cii...Tak wiem, ale teraz odpoczywaj. ~ Pocałowałam go w czoło.
Nagle do sali wbiegli chłopaki.
Harry: -Niall, ty żyjesz! ~ Uśmiechnął się witając się z chłopakiem.
Niall: -Serio? Żartujesz...
Lou: -Ale nas przestraszyłeś.
Zayn: -No, w końcu. Martwiliśmy się.
Niall: -WoW...nie wierzę.
Liam: -Co ci strzeliło do głowy? Mogłeś zginąć!
Niall: -Ale żyję. ~ Uśmiechnął się.
Nicol: -Muszę zadzwonić do Rose, pewnie się zamartwia.
Harry: -Już do niej dzwoniłem.
Nicol: -Dzięki.
Na salę wszedł lekarz, który nas wyprosił i zaczął badać Niall'a. Uwinął się z tym szybko i wyszedł do nas na korytarz.
Lekarz: -Wszystko jest już pod kontrolą, ale pacjent musi zostać jeszcze do jutra w szpitalu. Proszę sie nim opiekować.
Nicol: -Dobrze, dziękujemy. ~ Wróciłam na salę.
Niall: -I co powiedział?
Nicol: -Że wszystko już ok. Musisz jeszcze tylko zostać do jutra na obserwacji.
Niall: -Aha. Dzięki, że przyszłaś. ~ Złapał moją dłoń.
Nicol: -Nie dziękuj...
Niall: -Jutro mamy koncert. Przyjdziesz?
Nicol: -No pewnie! Muszę zobaczyć was na scenie.
Niall: -To super! Kocham cię.
Nicol: -Ja też cię kocham.
Pobyt Niall'a w szpitalu szybko minął. Następnego dnia rano przyjechaliśmy po niego...
-------------------------------------------
Sorry, że taki krótki, ale wiecie...szkoła :)
Nie wiemy czy dalej pisać ( czy wam się podoba?).
Piszcie w komentarzach. <3
No cześć !! Po raz drugi zostałyśmy nominowane do LIEBSTER AWARD, tym razem przez:
http://onedirectionw.blogspot.com/
Bardzo dziękuję za wyróżnienie <3Pytania, które dostałyśmy:
1. Ile masz lat?
2. Od kiedy jesteś Directioners?
3. Którego z chłopców lubisz najbardziej?
4. (do poprzedniego pytania) Dlaczego akurat on?
5. Do jakich fandomów należysz?
6. Twój kolor oczu?
7. Ulubiony film?
8. Co ci się najbardziej w sobie podoba?
9. Co ci się najbardziej w sobie nie podoba?
10. Twój ulubiony blog o 1D to.........?
11. Miasto, które w przyszłości chciałabyś odwiedzić?
12. Parę słów o sobie...
Odpowiedzi:
1. Ja 16, a moja siostra 15. :)
2. Directioners jesteśmy od początku 2012 r.
3. Ja Louis'a <3 i Niall'a <3, a moja siostra Harr'ego <3.
4. W sumie to kochamy wszystkich, ale zawsze jest tak, że wybierasz ulubieńca. Moim jest Louis i Niall a mojej siostry Harry ponieważ są no wiadomo piękni i wgl, ale to nie jest najważniejsze, są też zabawni, pomagają ludziom. Nie wstydzą się swoich emocji. Gdybyśmy chciały wszystko napisać, nie starczyłoby miejsca. Po prostu ideały <3
5. DIRECTIONERS <3 <3 , Mixers <3.
6. Oczy mamy zielono-niebieskie *-*
7. Mój to ,,Zielona mila" , a mojej siostry ,,Titanic" i Saga ,,Zmierzch".---> czekamy na 1D 3D Movie <3 <3
8. Mi moje oczy i włosy, a mojej siostrze oczy.
9. Dużo rzeczy!!!
10. http://onedirectionw.blogspot.com/ , http://babybeminetonightminetonight.blogspot.com/ ,
http://opowiadanielittlethings.blogspot.com/ .........itd. i wiele, wiele innych,
11. LONDYN <3 <3 Nasze marzenie <3
12. Heh.. co tu dużo mówić mam na imię Sylwia, a moja siostra Klaudia, jesteśmy Directioners, chciałybyśmy nauczyć się języka angielskiego i zamieszkać w Londynie. Mamy nadzieję, że kiedyś uda nam się pomagać ludziom w różnych akcjach charytatywnych tak jak One Direction pomagali dzieciom w Ghanie <3
------------------------------------------
Nasze pytania :
1. -Od kiedy jesteś Directioners?
2. -Twój ulubieniec z zespołu?
3. -Ile masz lat?
4. -Za co kochasz 1D ?
5. -Twój ulubiony kolor?
6. -Jak masz na imię?
7. -Masz zwierzątko?
8. -Twój ulubiony blog o 1D to.........?
9. -Co ci się w tobie najbardziej podoba?
10. -Należysz do innego fadomu?
11. -Masz książkę: "Siła marzeń. Życie w One Direction"?
Blogi, które nominujemy:
http://onlyyouharrystyles.blogspot.com/
http://i-just-need-love-1d.blogspot.com
http://noteverythingisperfect19.blogspot.com/
środa, 3 kwietnia 2013
Hej, zostałyśmy nominowane do LIEBSTER AWARD przez :
http://noteverythingisperfect19.blogspot.com/
Bardzo dziękujemy, że akurat nasz blog został nominowany !!! <3
Pytania, które dostałyśmy od bloga:
1. Kogo z zespołu uwielbiasz najbardziej ?
2. Jaki masz rozmiar buta?
3.Dlaczego piszesz opowiadanie o One
Direction ?
4. Ulubiona piosenka ?
5. Ulubiony kolor?
6. Czy masz zamiar wyjechać do Londynu jak skończysz 18 lat?
7.Jaki masz kolor oczu ?
8.Czy należysz do innego fadomu ?
9.Oglądasz X-Factor ?
10.Imie Twojej – Twojego przyjaciela –
przyjaciółki
11. Lubisz język angielski ?Odpowiedzi :
1. -Ja najbardziej kocham Louis'a, a moja siostra Harr'ego <3
2. -Mój rozmiar buta to 37, a mojej siostry 38..heehe... <3
3. -Tak jak już napisałyśmy w blogu, z miłości do ONE DIRECTION !!! <3
4. -Nasza ulubiona piosenka to oczywiście Little Things, More Than This i Moments<3
5. -Zielony, a mojej siostry niebieski... :D
6. -No baa!!! Oczywiście, to nasze marzenie ! <3
7. -Mamy zielono-niebieskie oczkaa *_* <3
8. - Jeszcze Mixes... <3
9. -Tak... :D
10. -Ola <3 i Agnieszka <3
11. -Bardzo!!! <3
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Nasze pytania :
1. -Od kiedy jesteś Directioners?
2. -Twój ulubieniec z zespołu?
3. -Twój kolor włosów?
4. -Za co kochasz 1D ?
5. -Twój ulubiony kolor?
6. -Wolisz zimę czy lato?
7. -Masz zwierzę?
8. -Twój ulubiony aktor?
9. -Co ci się w tobie najbardziej podoba?
10. -Należysz do innego fadomu?
11. -Masz książkę: "Siła marzeń. Życie w One Direction"?
Blogi, które nominujemy:
http://opowiadanielittlethings.blogspot.com/
http://babybeminetonightminetonight.blogspot.com/
http://onedirectionw.blogspot.com/
http://letmefeeloursicklove1d.blogspot.com/
----------------------------------------
Następny rozdział pojawi się dziś wieczorem! <3
niedziela, 31 marca 2013
Ufałam ci...
Niestety następnego dnia wstałam wcześnie, ponieważ musiałyśmy posprzątać i przygotować coś do jedzenia na przyjazd Vicki i pani Mirandy. Chciałyśmy pokazać, że sobie radzimy.
Rose: -Ok, to posprzątane. Teraz tylko dokończymy robić tą sałatkę.
Nicol: -Co? Padam z nóg. W ogóle się nie wyspałam. ~ Usiadłam przy stole ziewając.
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
Rose: -Nicol idź otworzyć, mam brudne ręce.
Nicol: -Noo...już idę. Chyba kogoś zabiję .
Szłam w stronę drzwi, szurając pantoflami. Otworzyłam drzwi za którymi stał Niall.
Nicol: -Niall? Wejdź, co ty tu robisz? ~ Wyprostowałam się i przeczesałam ręką włosy.
Niall: -A co nie cieszysz się? hehe..
Nicol: -Nie no, cieszę się, ale coś się stało?
W tym samym czasie z kuchni dobiegał głos Rose idącej w moją stronę.
Rose: -I co, zabiłaś kogoś? hehe...Oo cześć Niall.
Niall: -Mam się bać? ~ Uśmiechnął się.
Nicol: -Nie.., a tak w ogóle dalej nie powiedziałeś co cię tu sprowadza.
Niall: -No więc, zabieram cię na małą wycieczkę, chcę ci pokazać najlepsze miejsca tego miasta. Co ty na to?
Nicol: -Chętnie, ale dziś przyjeżdża rodzina Rose i obiecałam jej, że zostanę i pomogę jej w przygotowaniach.
Rose: -Nie! Yy to znaczy idź. Ja dam sobie radę sama.
Niall: -To idź się przebrać i idziemy.
Nicol: -Ok, na pewno dasz radę? ~ Spojrzałam w stronę przyjaciółki.
Rose: -No tylko szybko, bo zmienię zdanie.
Pobiegłam do swojego pokoju i szybko się w to ubrałam:
Rose: -No w końcu. =)
Niall: -Wyglądasz pięknie, możemy już iść.
Nicol: -Dzięki Rose. ~ Przytuliłam ją. ~ Może zdążę je zobaczyć.
Niall złapał mnie za rękę i wyszliśmy z domu.
Niall: -Chcę ci pokazać moje tajne miejsce. Myślę, że ci się spodoba.
Nicol: -Jestem pewna. Nie mogę się już doczekać. Daleko jeszcze?
Niall: -Nie...To nie daleko. =)
Niall mówił prawdę. Droga nie była długa. Blondynek trochę dziwnie się zachowywał kiedy ktoś koło nas przechodził. Miał na sobie czapkę, kiedy spuszczał głowę zasłaniała mu twarz. Ale wtedy nie zastanawiałam się nad tym. Byłam tak szczęśliwa. Niall trzymał za rękę, a kiedy patrzył mi w oczy, po prostu nogi mi miękły. Doszliśmy do wielkiego budynku i wsiedliśmy do windy. Wyjechaliśmy na samą górę. Zostały jeszcze tylko schody, chłopak zasłonił mi oczy i weszliśmy otwierając drzwi. Niall wziął ręce z moich oczu, kiedy zobaczyłam ten widok, to miejsce, uśmiech pojawił mi się na twarzy.
Nicol: -Ale tu pięknie, wow... ~ Przytuliłam blondynka.
Niall: -Też tak myślę, teraz to nasze miejsce. ~ Objął mnie całując w czoło.
Zachwycałam się wciąż widokami.
Niall: -Zaprosiłem cię też tutaj, żeby wykorzystać chwilę, w której jesteśmy sami i powiedzieć ci co do ciebie czuję. Nigdy wcześniej nie czułem do nikogo takiego. ~ Wziął głęboki oddech. ~ Kocham cię.
Nicol: -Też chciałam o tym z tobą porozmawiać. Ja, ja zakochałam się w tobie.
Niall szybkim ruchem przyciągnął mnie do siebie i pocałował namiętnie. To była najpiękniejsza chwila mojego życia.
Niall: -Mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę. ~ Złapał mnie za rękę i usiedliśmy w pięknym miejscu.
Niall przygotował truskawki w czekoladzie, które były pyszne. Chłopak wziął do rąk gitarę, zaczął grać i śpiewać. To było takie piękne.
Nicol: -Uwielbiam kiedy śpiewasz, poza tym mam słabość do chłopaków z gitarą. Niall zarumienił się i uśmiechną do mnie.
Niall: -A tak w ogóle to co skłoniło cię do przyjazdu do Londynu?
Łzy napłynęły mi do oczu, ale postanowiłam mu powiedzieć.
Nicol: -To przez moja mamę. ~ Otarłam łzy.
Niall: -Jak nie chcesz, to nie musisz o tym mówić.
Nicol: -Ale ja chcę...
Opowiedziałam o wszystkim chłopakowi. On przytulił mnie mówiąc, że wszystko będzie dobrze. Położyliśmy się, trzymając się za ręce i patrzyliśmy w niebo. Nagle gwałtownie usiadłam.
Nicol: -O nie! Obiecałam Rose, że nie wrócę za późno.
Niall: -Szkoda..., ale skoro jej obiecałaś, to chodź. Może jeszcze zdążymy.
Nicol: -Nie martw się, jeszcze to powtórzymy.
Niall: -No mam nadzieję. ~ Pocałował mnie w policzek.
Wracaliśmy rozmawiając. Kiedy byliśmy niedaleko domu Niall zatrzymał się i złapał mnie za rękę.
Niall: -Muszę ci się do czegoś przyznać.
Nicol: -Ale teraz? Poczekaj, zaraz będziemy w domu.
Niall: -To ważne. Jestem...
Przerwała mu Vicki, która wybiegła zza ogrodzenia krzycząc:
Vicki: -Niall!!! *_*
Nicol: - Cześć Vicki. Skąd go znasz???
Vicki: -No jak to skąd, to przecież Niall Horan z One Direction!!! ~ Krzyczała wpatrując się w Niall'a.
Nicol: -Co? Hehe....Niall powiedz, że to nie prawda. ~ Spojrzałam na chłopaka.
Niall: -Ale...to prawda.
Nicol: -Nie! Jak mogłeś to przede mną ukryć?! Ja powiedziałam ci wszystko!
Niall: -Chciałem ci o tym powiedzieć, ale...
Nicol: -Ale co? No tak, przecież jestem tylko zwykłą dziewczyną, dlaczego niby miałbyś mi wierzyć!
Niall: -To nie tak! Nicol zaczekaj.
Biegłam rozpłakana w stronę domu. Po drodze spotkałam panią Mirandę.
p.Miranda: -Cześć Nicol, co się stało? Czemu płaczesz?
Nicol: -Dzień dobry, nic..., przepraszam ale nie mogę teraz rozmawiać. ~ Słyszałam jeszcze wołanie Niall'a, ale zatrzasnęłam drzwi i wbiegłam do swojego pokoju. Wtuliłam głowę w poduszkę, skuliłam się i płakałam. Do pokoju weszła Rose.
Rose: -Nicol co się stało, czy on ci coś zrobił?
Nicol: -Oszukał mnie, z resztą oni wszyscy nas oszukali! ~ Mówiłam nie przerywając płaczu.
Rose: -Ale jak to?
Nicol: -Pamiętasz ten zespół, w który zapatrzona jest Vicki?
Rose: -No tak, ale co on ma z nimi wspólnego?
Nicol: -No więc dowiedziałam się dzisiaj, w sumie dzięki Vicki, że nasi nowi koledzy należą do niego! ~ Wycierałam łzy chusteczką.
Rose: -Co?!
Nicol: -W sumie, gdyby mi tego nie powiedział w innych okolicznościach, zrozumiałabym, ale nie po tym co dzisiaj się wydarzyło.
Rose: -O czym ty mówisz?
Nicol: -No bo powiedziałam mu, że się w nim zakochałam, on też mi to powiedział. Opowiedziałam mu też o tym, dlaczego tu przyjechałyśmy, o mojej mamie.
Rose przytuliła mnie, mówiąc że wszystko będzie ok. Przyjaciółka wyszła z mojego pokoju, a ja próbowałam zasnąć, ale nie mogłam, ponieważ moja komórka ciągle dzwoniła, to był Niall. Nie odbierałam, wyłączyłam komórkę i dalej usiłowałam zasnąć, aż w końcu się udało.
*Perspektywa Niall'a*
Co ja narobiłem, boję się że ją stracę. Ona mi zaufała, a ja ją oszukałem, bo bałem się jej reakcji. Muszę się uspokoić.
Zayn: -Oo...Niall, dobrze się bawiliście??? ~ Śmiał się i robił głupie miny.
Niall: -Spadaj, nie mam ochoty na żarty!
Harry: -Co jest? Dała ci kosza? ~ Uśmiechną się głupio.
Niall: -Skoro wam tak strasznie zależy, to Nicol dowiedziała się o nas, o One Direction.
Zayn: -I co? Źle na to zareagowała?
Niall: -Ona nie dowiedziała się tego ode mnie, tylko od naszej fanki.
Zayn: -Może nie było warto się z nią umawiać, skoro tego nie zrozumiała.
Niall: -Ale ty tego nie rozumiesz! Ona powiedziała mi o sobie wszystko, powiedziała mi też, że mnie kocha i ja też jej to powiedziałem.
Chłopaki spoważnieli i zrobiło im się głupio.
Harry: -Pogadamy z nią, na pewno zrozumie.
Niall: -Sorry, ale muszę się przewietrzyć.
Wyszedłem z mieszkania, wsiadłem do auta. Jechałem przed siebie, nie uważałem na drogę, myślałem tylko o Nicol...
---------------------------
Hej! Czytacie jeszcze naszego bloga?
Mamy nadzieję, że tak i że wam się podoba.
Po przeczytaniu bloga zostawcie po sobie ślad w postaci komentarza.
Z góry dziękujemy <3
Directioners.
Rose: -Ok, to posprzątane. Teraz tylko dokończymy robić tą sałatkę.
Nicol: -Co? Padam z nóg. W ogóle się nie wyspałam. ~ Usiadłam przy stole ziewając.
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
Rose: -Nicol idź otworzyć, mam brudne ręce.
Nicol: -Noo...już idę. Chyba kogoś zabiję .
Szłam w stronę drzwi, szurając pantoflami. Otworzyłam drzwi za którymi stał Niall.
Nicol: -Niall? Wejdź, co ty tu robisz? ~ Wyprostowałam się i przeczesałam ręką włosy.
Niall: -A co nie cieszysz się? hehe..
Nicol: -Nie no, cieszę się, ale coś się stało?
W tym samym czasie z kuchni dobiegał głos Rose idącej w moją stronę.
Rose: -I co, zabiłaś kogoś? hehe...Oo cześć Niall.
Niall: -Mam się bać? ~ Uśmiechnął się.
Nicol: -Nie.., a tak w ogóle dalej nie powiedziałeś co cię tu sprowadza.
Niall: -No więc, zabieram cię na małą wycieczkę, chcę ci pokazać najlepsze miejsca tego miasta. Co ty na to?
Nicol: -Chętnie, ale dziś przyjeżdża rodzina Rose i obiecałam jej, że zostanę i pomogę jej w przygotowaniach.
Rose: -Nie! Yy to znaczy idź. Ja dam sobie radę sama.
Niall: -To idź się przebrać i idziemy.
Nicol: -Ok, na pewno dasz radę? ~ Spojrzałam w stronę przyjaciółki.
Rose: -No tylko szybko, bo zmienię zdanie.
Pobiegłam do swojego pokoju i szybko się w to ubrałam:
Rose: -No w końcu. =)
Niall: -Wyglądasz pięknie, możemy już iść.
Nicol: -Dzięki Rose. ~ Przytuliłam ją. ~ Może zdążę je zobaczyć.
Niall złapał mnie za rękę i wyszliśmy z domu.
Niall: -Chcę ci pokazać moje tajne miejsce. Myślę, że ci się spodoba.
Nicol: -Jestem pewna. Nie mogę się już doczekać. Daleko jeszcze?
Niall: -Nie...To nie daleko. =)
Niall mówił prawdę. Droga nie była długa. Blondynek trochę dziwnie się zachowywał kiedy ktoś koło nas przechodził. Miał na sobie czapkę, kiedy spuszczał głowę zasłaniała mu twarz. Ale wtedy nie zastanawiałam się nad tym. Byłam tak szczęśliwa. Niall trzymał za rękę, a kiedy patrzył mi w oczy, po prostu nogi mi miękły. Doszliśmy do wielkiego budynku i wsiedliśmy do windy. Wyjechaliśmy na samą górę. Zostały jeszcze tylko schody, chłopak zasłonił mi oczy i weszliśmy otwierając drzwi. Niall wziął ręce z moich oczu, kiedy zobaczyłam ten widok, to miejsce, uśmiech pojawił mi się na twarzy.
Nicol: -Ale tu pięknie, wow... ~ Przytuliłam blondynka.
Niall: -Też tak myślę, teraz to nasze miejsce. ~ Objął mnie całując w czoło.
Zachwycałam się wciąż widokami.
Niall: -Zaprosiłem cię też tutaj, żeby wykorzystać chwilę, w której jesteśmy sami i powiedzieć ci co do ciebie czuję. Nigdy wcześniej nie czułem do nikogo takiego. ~ Wziął głęboki oddech. ~ Kocham cię.
Nicol: -Też chciałam o tym z tobą porozmawiać. Ja, ja zakochałam się w tobie.
Niall szybkim ruchem przyciągnął mnie do siebie i pocałował namiętnie. To była najpiękniejsza chwila mojego życia.
Niall: -Mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę. ~ Złapał mnie za rękę i usiedliśmy w pięknym miejscu.Niall przygotował truskawki w czekoladzie, które były pyszne. Chłopak wziął do rąk gitarę, zaczął grać i śpiewać. To było takie piękne.
Nicol: -Uwielbiam kiedy śpiewasz, poza tym mam słabość do chłopaków z gitarą. Niall zarumienił się i uśmiechną do mnie.
Niall: -A tak w ogóle to co skłoniło cię do przyjazdu do Londynu?
Łzy napłynęły mi do oczu, ale postanowiłam mu powiedzieć.
Nicol: -To przez moja mamę. ~ Otarłam łzy.
Niall: -Jak nie chcesz, to nie musisz o tym mówić.
Nicol: -Ale ja chcę...
Opowiedziałam o wszystkim chłopakowi. On przytulił mnie mówiąc, że wszystko będzie dobrze. Położyliśmy się, trzymając się za ręce i patrzyliśmy w niebo. Nagle gwałtownie usiadłam.
Nicol: -O nie! Obiecałam Rose, że nie wrócę za późno.
Niall: -Szkoda..., ale skoro jej obiecałaś, to chodź. Może jeszcze zdążymy.
Nicol: -Nie martw się, jeszcze to powtórzymy.
Niall: -No mam nadzieję. ~ Pocałował mnie w policzek.
Wracaliśmy rozmawiając. Kiedy byliśmy niedaleko domu Niall zatrzymał się i złapał mnie za rękę.
Niall: -Muszę ci się do czegoś przyznać.
Nicol: -Ale teraz? Poczekaj, zaraz będziemy w domu.
Niall: -To ważne. Jestem...
Przerwała mu Vicki, która wybiegła zza ogrodzenia krzycząc:
Vicki: -Niall!!! *_*
Nicol: - Cześć Vicki. Skąd go znasz???
Vicki: -No jak to skąd, to przecież Niall Horan z One Direction!!! ~ Krzyczała wpatrując się w Niall'a.
Nicol: -Co? Hehe....Niall powiedz, że to nie prawda. ~ Spojrzałam na chłopaka.
Niall: -Ale...to prawda.
Nicol: -Nie! Jak mogłeś to przede mną ukryć?! Ja powiedziałam ci wszystko!
Niall: -Chciałem ci o tym powiedzieć, ale...
Nicol: -Ale co? No tak, przecież jestem tylko zwykłą dziewczyną, dlaczego niby miałbyś mi wierzyć!
Niall: -To nie tak! Nicol zaczekaj.
Biegłam rozpłakana w stronę domu. Po drodze spotkałam panią Mirandę.
p.Miranda: -Cześć Nicol, co się stało? Czemu płaczesz?
Nicol: -Dzień dobry, nic..., przepraszam ale nie mogę teraz rozmawiać. ~ Słyszałam jeszcze wołanie Niall'a, ale zatrzasnęłam drzwi i wbiegłam do swojego pokoju. Wtuliłam głowę w poduszkę, skuliłam się i płakałam. Do pokoju weszła Rose.
Rose: -Nicol co się stało, czy on ci coś zrobił?
Nicol: -Oszukał mnie, z resztą oni wszyscy nas oszukali! ~ Mówiłam nie przerywając płaczu.
Rose: -Ale jak to?
Nicol: -Pamiętasz ten zespół, w który zapatrzona jest Vicki?
Rose: -No tak, ale co on ma z nimi wspólnego?
Nicol: -No więc dowiedziałam się dzisiaj, w sumie dzięki Vicki, że nasi nowi koledzy należą do niego! ~ Wycierałam łzy chusteczką.
Rose: -Co?!
Nicol: -W sumie, gdyby mi tego nie powiedział w innych okolicznościach, zrozumiałabym, ale nie po tym co dzisiaj się wydarzyło.
Rose: -O czym ty mówisz?
Nicol: -No bo powiedziałam mu, że się w nim zakochałam, on też mi to powiedział. Opowiedziałam mu też o tym, dlaczego tu przyjechałyśmy, o mojej mamie.
Rose przytuliła mnie, mówiąc że wszystko będzie ok. Przyjaciółka wyszła z mojego pokoju, a ja próbowałam zasnąć, ale nie mogłam, ponieważ moja komórka ciągle dzwoniła, to był Niall. Nie odbierałam, wyłączyłam komórkę i dalej usiłowałam zasnąć, aż w końcu się udało.
*Perspektywa Niall'a*
Co ja narobiłem, boję się że ją stracę. Ona mi zaufała, a ja ją oszukałem, bo bałem się jej reakcji. Muszę się uspokoić.
Zayn: -Oo...Niall, dobrze się bawiliście??? ~ Śmiał się i robił głupie miny.Niall: -Spadaj, nie mam ochoty na żarty!
Harry: -Co jest? Dała ci kosza? ~ Uśmiechną się głupio.
Niall: -Skoro wam tak strasznie zależy, to Nicol dowiedziała się o nas, o One Direction.
Zayn: -I co? Źle na to zareagowała?
Niall: -Ona nie dowiedziała się tego ode mnie, tylko od naszej fanki.
Zayn: -Może nie było warto się z nią umawiać, skoro tego nie zrozumiała.
Niall: -Ale ty tego nie rozumiesz! Ona powiedziała mi o sobie wszystko, powiedziała mi też, że mnie kocha i ja też jej to powiedziałem.
Chłopaki spoważnieli i zrobiło im się głupio.
Harry: -Pogadamy z nią, na pewno zrozumie.
Niall: -Sorry, ale muszę się przewietrzyć.
Wyszedłem z mieszkania, wsiadłem do auta. Jechałem przed siebie, nie uważałem na drogę, myślałem tylko o Nicol...
---------------------------
Hej! Czytacie jeszcze naszego bloga?
Mamy nadzieję, że tak i że wam się podoba.
Po przeczytaniu bloga zostawcie po sobie ślad w postaci komentarza.
Z góry dziękujemy <3
Directioners.
piątek, 29 marca 2013
Little Things
Następnego dnia wstałam chyba ok. 10, to przez ten wczorajszy wieczór u chłopaków. Poszłam się przebrać i umyć. Kiedy wychodziłam z łazienki, chciałam sprawdzić która godzina i zauważyłam, że dostałam sms'a.
*Treść sms'a*
Cześć, to ja Niall, nie zapomnijcie dziś do nas wpaść. Pobimy ognisko, będzie fajnie, ale tylko kiedy ty tam będziesz :*.
Uśmiechnęłam się szeroko i wyszłam z pokoju.
Rose: -A ty co się tak szczerzysz? Hmmm?
Nicol: -Ja? Nic... :) ~ Zarumieniłam się.
Rose: -Aha, a to " nic " , to nie przypadkiem pewien blondynek z niebieskimi oczkami??? Hahaha...
Nicol: -Może :), ty mi lepiej powiedz jak tam Harry się podoba? :)
Rose: -Jest super!!! Naprawdę, mamy szczęście i to pierwszego dnia w Londynie. ~ Zaczęła się się śmiać i wygłupiać.
Nicol: -No to się ucieszysz na zaproszenie od chłopaków na ognisko.
Rose: -Coo? Serio? Ale super, nie mogę się doczekać. ~ Zaczęła skakać i rzuciła się na mnie.
Nicol: -Ok...opanuj emocje, idziemy tam dopiero wieczorem, teraz muszę coś zjeść.
Rose: -Ok, idę się umyć. ~ Weszła do łazienki.
Zeszłam na dół, posmarowałam kromki nutellą, nalałam sobie mleko do szklanki i wszystko zjadłam. Rose właśnie wyszła z łazienki.
Nicol: -Mam pomysł, co powiesz na małe zwiedzanie Londynu?
Rose: -No pewnie!
Nicol: -No to szybko, ubierz się i idziemy.
Po 10 minutach byłyśmy już w taksówce, która zawiozła nas pod Big Ben'a.
Nicol: -WoW! Ale tu pięknie.
Uśmiechnęłyśmy się od ucha do ucha. Podeszłyśmy bliżej wielkiego zegara. Zaczęłyśmy robić zdjęcia pięknym widokom i sobie. Następnie poszłyśmy przejechać się London Eye. Widoki z góry były nieziemskie. Kupiłyśmy wiele pocztówek i drobnych pamiątek dla rodziny i znajomych. Dalej zwiedzałyśmy Londyn, gdy usłyszałyśmy nagły i strasznie głośny pisk dziewczyn.
Nicol: -Chodź Rose, zobaczymy co się dzieje.
Rose: -Ok, szybko.
Podeszłyśmy bliżej tłumu i słyszałyśmy jak nastolatki mówiły, że przed chwilą szli tędy chłopaki z One Direction. Wrzeszczały ciągle, że już nie mogą się doczekać koncertu, który miał odbyć się za 2 dni.
Rose: -Eee...To nic ważnego, chodź już do domu, musimy przygotować się na wieczór.
Nicol: -Ok, chodźmy.
Po drodze do domu wpadłyśmy jeszcze do sklepu po lody. W domu byłyśmy o 17.
Rose: -Patrz która godzina !
Nicol: -Nie bój się, zdążymy.
Rose: -Idę się przebrać.
Nicol: -Ok. Ja też.
Po godzinie byłyśmy już gotowe.
Ja ubrałam to:
A Rose to:
Rose: -No dobra, możemy wychodzić.
Zamknęłyśmy dom i poszłyśmy w stronę domu chłopaków. Otwierając bramę widziałam palące się ognisko, wygłupiających się chłopaków i trzy dziewczyny.
Niall: -Ooo...Dziewczyny w końcu jesteście.
Lou: -Chodźcie!
Nicol: -Cześć wszystkim.
Niall: -Cześć. ~ Przytulił mnie
Rose: -Hej :)
Liam: -Cześć.
Zayn: -Cześć..:)
Harry: -Hej..:* ~ Objął Rose.
Lou: -Rose, Nicol poznajcie nasze dziewczyny: to Eleonor - moja dziewczyna, Perrie - dziewczyna Zayn'a i Daniell - dziewczyna Liam'a.
Niocl & Rose: -Cześć, miło was poznać.
Eleonor: -Hej, nam również.
Usiedliśmy wszyscy wokół ogniska i zaczęliśmy rozmawiać.
Niall: -Jak wam minął dzień? ~ Popatrzył w moim kierunku.
Nicol: -Całkiem fajnie. Zwiedzałyśmy Londyn.
Rose: -Tak i spotkałyśmy tłum dzikich fanek krzyczących " One Direction kochamy was! " itp. ~ Zaczęła się śmiać.
Zayn: -Mogłyście krzyczeć razem z nimi. ~ Uśmiechnął się.
Rose: -No właśnie taki był nasz plan, ale niestety spieszyłyśmy się do domu.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać, a potem znów rozmawialiśmy i piekliśmy pianki oraz kiełbasy na patykach. Kiedy kończyliśmy jeść, Niall odszedł od ogniska, wszedł do domu. Po chwili wyszedł trzymając w ręku gitarę.
Niall: -Może coś zaśpiewamy dziewczynom, co wy na to chłopaki ?
Chłopaki: -No jasne.
Niall zaczął grać, a po chwili Zayn śpiewał: ,,You're hand..." Następnie po kolei śpiewali Liam, Louis i nadeszła pora na Harrego.
Kiedy śpiewał, patrzył się w oczy Rose i trzymał ją za rękę.
Ostatnia była solówka Niall'a. Śpiewał ją patrząc mi głęboko w oczy. Tekst, który śpiewał był taki piękny. To tylko kawałek tego co zaśpiewał : "(...) If I let you know, I'm here for you, maybe you'll love yourself, Like I love you. Ohh..":)
Po tych słowach łzy napłynęły mi do oczu. Niall widząc to, odłożył gitarę, przyciągnął mnie do siebie i pocałował. Trochę mnie to zaskoczyło, ale odwzajemniłam pocałunek. Uśmiechnęliśmy się do siebie i usiedliśmy. Zrobiło się trochę zimno, więc Niall przyniósł koc, którym owinął mnie i siebie. Wieczór był naprawdę cudowny. Rozmawialiśmy jeszcze bardzo długo. Chłopaki nas rozśmieszali, poznałam też bliżej dziewczyny. Kiedy była już 24, postanowiłyśmy wrócić do domu. Na tą wiadomość Harry i Niall zaproponowali nam, że nas odprowadzą. Ucieszyłyśmy się z tego powodu.
Harry: -No to chodźmy. Teraz wy pokażecie nam gdzie mieszkacie.
Rose: -To może następnym razem spotkamy się u nas?
Harry: -Czemu nie.
Rose: -Tylko nie jutro, bo przyjeżdża do nas moja mama z siostrą.
Harry: -Ok.
Niall: -Podobała ci się piosenka?
Nicol: -Bardzo :). A szczególnie jej finał =*.
Blondynek uśmiechnął się i złapał mnie za rękę. Niestety dochodziliśmy już do domu.
Harry: -Do zobaczenia =*. ~ Pocałował Rose w policzek.
Rose: -Pa.... ~ Przytuliła go.
Niall: -Heh...Niestety musimy się rozdzielić :). Do zobaczenia. ~ Pocałował mnie.
Przytuliłam go mocno do siebie i pożegnałam się...
--------------------------------------
Heh.. No i jest. Trochę długo czekaliście, ale myślimy, że było warto.
Jak zawsze prosimy o komentarze <3
*Treść sms'a*
Cześć, to ja Niall, nie zapomnijcie dziś do nas wpaść. Pobimy ognisko, będzie fajnie, ale tylko kiedy ty tam będziesz :*.
Uśmiechnęłam się szeroko i wyszłam z pokoju.
Rose: -A ty co się tak szczerzysz? Hmmm?
Nicol: -Ja? Nic... :) ~ Zarumieniłam się.
Rose: -Aha, a to " nic " , to nie przypadkiem pewien blondynek z niebieskimi oczkami??? Hahaha...
Nicol: -Może :), ty mi lepiej powiedz jak tam Harry się podoba? :)
Rose: -Jest super!!! Naprawdę, mamy szczęście i to pierwszego dnia w Londynie. ~ Zaczęła się się śmiać i wygłupiać.
Nicol: -No to się ucieszysz na zaproszenie od chłopaków na ognisko.
Rose: -Coo? Serio? Ale super, nie mogę się doczekać. ~ Zaczęła skakać i rzuciła się na mnie.
Nicol: -Ok...opanuj emocje, idziemy tam dopiero wieczorem, teraz muszę coś zjeść.
Rose: -Ok, idę się umyć. ~ Weszła do łazienki.
Zeszłam na dół, posmarowałam kromki nutellą, nalałam sobie mleko do szklanki i wszystko zjadłam. Rose właśnie wyszła z łazienki.
Nicol: -Mam pomysł, co powiesz na małe zwiedzanie Londynu?
Rose: -No pewnie!
Nicol: -No to szybko, ubierz się i idziemy.
Po 10 minutach byłyśmy już w taksówce, która zawiozła nas pod Big Ben'a.
Nicol: -WoW! Ale tu pięknie.
Rose: -Wyjęłaś mi to z ust.
Uśmiechnęłyśmy się od ucha do ucha. Podeszłyśmy bliżej wielkiego zegara. Zaczęłyśmy robić zdjęcia pięknym widokom i sobie. Następnie poszłyśmy przejechać się London Eye. Widoki z góry były nieziemskie. Kupiłyśmy wiele pocztówek i drobnych pamiątek dla rodziny i znajomych. Dalej zwiedzałyśmy Londyn, gdy usłyszałyśmy nagły i strasznie głośny pisk dziewczyn.
Nicol: -Chodź Rose, zobaczymy co się dzieje.
Rose: -Ok, szybko.
Podeszłyśmy bliżej tłumu i słyszałyśmy jak nastolatki mówiły, że przed chwilą szli tędy chłopaki z One Direction. Wrzeszczały ciągle, że już nie mogą się doczekać koncertu, który miał odbyć się za 2 dni.
Rose: -Eee...To nic ważnego, chodź już do domu, musimy przygotować się na wieczór.
Nicol: -Ok, chodźmy.
Po drodze do domu wpadłyśmy jeszcze do sklepu po lody. W domu byłyśmy o 17.
Rose: -Patrz która godzina !
Nicol: -Nie bój się, zdążymy.
Rose: -Idę się przebrać.
Nicol: -Ok. Ja też.
Po godzinie byłyśmy już gotowe.
Ja ubrałam to:
A Rose to:
Rose: -No dobra, możemy wychodzić.
Zamknęłyśmy dom i poszłyśmy w stronę domu chłopaków. Otwierając bramę widziałam palące się ognisko, wygłupiających się chłopaków i trzy dziewczyny.
Niall: -Ooo...Dziewczyny w końcu jesteście.
Lou: -Chodźcie!
Nicol: -Cześć wszystkim.
Niall: -Cześć. ~ Przytulił mnie
Rose: -Hej :)
Liam: -Cześć.
Zayn: -Cześć..:)
Harry: -Hej..:* ~ Objął Rose.
Lou: -Rose, Nicol poznajcie nasze dziewczyny: to Eleonor - moja dziewczyna, Perrie - dziewczyna Zayn'a i Daniell - dziewczyna Liam'a.
Niocl & Rose: -Cześć, miło was poznać.
Eleonor: -Hej, nam również.
Usiedliśmy wszyscy wokół ogniska i zaczęliśmy rozmawiać.
Niall: -Jak wam minął dzień? ~ Popatrzył w moim kierunku.
Nicol: -Całkiem fajnie. Zwiedzałyśmy Londyn.
Rose: -Tak i spotkałyśmy tłum dzikich fanek krzyczących " One Direction kochamy was! " itp. ~ Zaczęła się śmiać.
Zayn: -Mogłyście krzyczeć razem z nimi. ~ Uśmiechnął się.
Rose: -No właśnie taki był nasz plan, ale niestety spieszyłyśmy się do domu.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać, a potem znów rozmawialiśmy i piekliśmy pianki oraz kiełbasy na patykach. Kiedy kończyliśmy jeść, Niall odszedł od ogniska, wszedł do domu. Po chwili wyszedł trzymając w ręku gitarę.
Niall: -Może coś zaśpiewamy dziewczynom, co wy na to chłopaki ?
Chłopaki: -No jasne.
Niall zaczął grać, a po chwili Zayn śpiewał: ,,You're hand..." Następnie po kolei śpiewali Liam, Louis i nadeszła pora na Harrego.
Kiedy śpiewał, patrzył się w oczy Rose i trzymał ją za rękę.
Ostatnia była solówka Niall'a. Śpiewał ją patrząc mi głęboko w oczy. Tekst, który śpiewał był taki piękny. To tylko kawałek tego co zaśpiewał : "(...) If I let you know, I'm here for you, maybe you'll love yourself, Like I love you. Ohh..":)
Po tych słowach łzy napłynęły mi do oczu. Niall widząc to, odłożył gitarę, przyciągnął mnie do siebie i pocałował. Trochę mnie to zaskoczyło, ale odwzajemniłam pocałunek. Uśmiechnęliśmy się do siebie i usiedliśmy. Zrobiło się trochę zimno, więc Niall przyniósł koc, którym owinął mnie i siebie. Wieczór był naprawdę cudowny. Rozmawialiśmy jeszcze bardzo długo. Chłopaki nas rozśmieszali, poznałam też bliżej dziewczyny. Kiedy była już 24, postanowiłyśmy wrócić do domu. Na tą wiadomość Harry i Niall zaproponowali nam, że nas odprowadzą. Ucieszyłyśmy się z tego powodu.
Harry: -No to chodźmy. Teraz wy pokażecie nam gdzie mieszkacie.
Rose: -To może następnym razem spotkamy się u nas?
Harry: -Czemu nie.
Rose: -Tylko nie jutro, bo przyjeżdża do nas moja mama z siostrą.
Harry: -Ok.
Niall: -Podobała ci się piosenka?
Nicol: -Bardzo :). A szczególnie jej finał =*.
Blondynek uśmiechnął się i złapał mnie za rękę. Niestety dochodziliśmy już do domu.
Harry: -Do zobaczenia =*. ~ Pocałował Rose w policzek.
Rose: -Pa.... ~ Przytuliła go.
Niall: -Heh...Niestety musimy się rozdzielić :). Do zobaczenia. ~ Pocałował mnie.
Przytuliłam go mocno do siebie i pożegnałam się...
--------------------------------------
Heh.. No i jest. Trochę długo czekaliście, ale myślimy, że było warto.
Jak zawsze prosimy o komentarze <3
niedziela, 24 marca 2013
Spotkanie
To był Louis. Wywnioskowałam to z treści sms'a.
Louis: -Cześć to ja Louis. Sprawdzam tylko czy dałaś mi dobry numer i czy nie zapomniałaś o jutrzejszym spotkaniu.
Nicol: -Cześć. Tak to mój numer, nie martw się. Nie mogę się już doczekać jutra. Ale teraz muszę już iść spać, jestem zmęczona po tym dniu pełnym przygód. ~ Byłam strasznie zmęczona, niemalże od razu zasnęłam.
Louis: -Ok. Pa...do jutra.
*Perspektywa Louisa*
Nicol to naprawdę fajna dziewczyna. Mam nadzieję, że spodoba się któremuś z chłopaków. Ja, Zayn i Liam mamy dziewczyny, ale głupio jest patrzeć kiedy Harry i Niall siedzą sami. Nie mogę się doczekać ich reakcji.
* Perspektywa Nicol*
Następnego dnia wstałam ok. 8 rano. Zeszłam na dół, zobaczyłam Rose, która była już ubrana i przygotowała nam śniadanie.
Nicol: -Cześć. Ty już na nogach? Kiedy wstałaś?
Rose: -Oo, cześć. No tak, musisz się przyzwyczaić, że wstaję tak wcześnie. Obudziłam się ok. 2 godziny temu. Jedz, zrobiłam tosty.
Nicol: - =) Dzięki. Ale jestem zmęczona ~ mówiłam, ziewając i pocierając oczy.
Zjadłam śniadanie, poszłam się umyć i przebrać.
Rose: -Jesteś gotowa?
Nicol: -Na co?
Rose: -Na przecież wieczorem idziemy do twojego nowego kolegi, pamiętasz? Musimy przecież jakoś wyglądać. Idziemy na zakupy !!!!!!
Nicol: -Tak pamiętam...Poczekaj chwilę, tylko się pomaluję i zaraz zejdę na dół.
Rose: -Ok.
Szybko się pomalowałam, wzięłam pieniądze i poszłyśmy na miasto. Długo chodziłyśmy od sklepu do sklepu. Rose nie mogła się zdecydować, ale w końcu kupiłyśmy:
Ja to:
A Rose to:
Rose: -Ale super te ubrania, na pewno będziemy super wyglądać.
Nicol: -Hehe...No raczej!
Wróciłyśmy do domu ok. 14. Strasznie bolały mnie nogi, więc od razu położyłam się na łóżku i włączyłam laptopa. Przyszła do mnie Rose i rozmawiałyśmy z Vicki przez Skayp'a.
Vicki: -Cześć dziewczyny. Jak tam w najlepszym mieście na świecie?
Nicol: -No cześć młoda.
Rose: -Cześć. Spoko, poznałyśmy fajnego kolesia. ~ Szturchnęła mnie lekko.
Vicki: -Uuu fajnie =) . Może jak przyjedziemy z mamą was odwiedzić to mi go pokażecie...
Rose: -Noo, chciałabyś.
Nicol: -A kiedy przyjedziecie?
Vicki: -Chyba pojutrze.
Rose: -Oo fajnie, weźcie mi z domu te nowe czarne buty.
Vicki: -Ok. ~ Przewróciła oczami.
Nicol: -Musimy już kończyć i zacząć się przygotowywać.
Vicki: -Pa!
Nicol & Rose: -Pa!!
Odłożyłam laptopa i wyciągnęłam ubranie z szafy.
Rose: -Ok, to ja idę się przebrać.
Nicol: -Ok.
Ubrałam się i lekko pomalowałam. Popatrzyłam na zegar. Była już 17. Przejrzałam się jeszcze w lustrze i poszłam do pokoju Rose.
Nicol: -Gotowa?
Rose: -Jeszcze tylko wyprostuję włosy.
Nicol: -Ok, czekam na dole. Pospiesz się.
Rose: -Ok.
Tak jak myślałam, zajęło to trochę czasu. Po godzinie Rose zeszła na dół.
Rose: -Jestem gotowa.
Uśmiechnęłam się. Pociągnęłam ją za rękę i wyszłyśmy z domu. Droga nie zajęła nam dużo czasu, ponieważ to tylko jedna ulica dalej. Dom Louisa był na prawdę piękny i duży. Kiedy dochodziłyśmy do drzwi, strasznie się stresowałam, żeby nie wyjść przed nim głupio. Podeszłyśmy do wejścia, uśmiechnęłam się do przyjaciółki, wzięłam głęboki oddech i nacisnęłam dzwonek. Niemalże od razu drzwi się otworzyły.
Louis: -Oo...jesteście! Cześć Nicol. ~ Przytulił mnie.
Nicol: -Cześć =).
Louis: -A to jest pewnie twoja przyjaciółka. Cześć, jestem Louis. ~ Wyciągnął rękę w stronę Rose.
Rose: -Cześć..a ja Rose. ~ Podała mu rękę.
Louis: -Wejdźcie i rozgośćcie się...
Weszłyśmy do środka. Naszym oczom ukazał się wielki salon, w którym siedziała czwórka chłopaków.
Nicol: -Hej... ~ Uśmiechnęłam się nerwowo.
Louis: -Nie wstydźcie się, to moi przyjaciele. Chłopaki przedstawiam wam dziewczyny, o których wcześniej mówiłem, Nicol i Rose.
Nicol & Rose: -Cześć..:)
Louis: -A to jest Harry, Niall, Zayn i Liam. ~ Wskazywał po kolei na chłopaków.
H,N,Z,Li: - Cześć dziewczyny.
Na początku czułam się trochę dziwnie, z resztą widziałam, że Rose też. Nie wiedziałam, że Louis zaprosił swoich przyjaciół. Ale kiedy usiadłyśmy na kanapie i zaczęłyśmy rozmawiać z chłopakami, okazali się być strasznie fajni i zabawni. Moją uwagę najbardziej przykuł blondyn - Niall, ciągle mnie rozśmieszał. Miał takie piękne błękitne oczy. Zauważyłam, że Rose najbardziej dogadywała się z Harrym, chłopakiem z lokami.
*Perspektywa Louisa*
Widzę, że dziewczyny spodobały się chłopakom, nieźle się dogadują. Pierwszy raz widzę Niall'a, praktycznie nie odrywającego wzroku od jakiejś dziewczyny.
*Perspektywa Nicol*
Rose: -Louis nie mówiłeś nic, że zapraszasz przyjaciół, mogłeś nas uprzedzić.
Louis: -Po pierwsze mówcie mi Lou, a po drugie ja ich nie zapraszałem, oni mieszkają tutaj, razem ze mną. ~ Uśmiechnął się szeroko. =D
Rose: - Aha fajnie, nie wiedziałam..
Lou: - Spoko, przynajmniej nie pomyślałyście, że jesteśmy gejami, tak jak inni.
Zayn: - To może coś oglądniemy?
Nicol: - Pewnie czemu nie.
Chłopaki: - OK.
Rose: - Spoko.
Usiedliśmy przed telewizorem i zaczęliśmy oglądać film, który wybrał Liam. Była to ,,Zielona Mila". Oglądałam to wiele razy, ale i tak jak zwykle się wzruszyłam. Kiedy film dobiegał końca, a ja siedziałam rozpłakana, Niall objął mnie i przytulił mnie do siebie. Od razu poczułam się lepiej. Film w końcu się skończył i zbliżała się noc, więc musiałyśmy wracać do domu.
Pożegnałyśmy się z chłopakami, wymieniliśmy się numerami i kierowaliśmy się w stronę wyjścia.
Nicol: -Dobranoc =*. Dzięki za miły wieczór.
Rose: -Pa. Może wyskoczymy jutro gdzieś razem.
Harry: -Jasne, czemu nie .
Zayn: -Ale może lepiej znów do nas wpadniecie. ~ Spojrzał dziwnie na Harrego.
Harry: -No, chyba masz rację.
Niall: -To do zobaczenia. ~ Przytulił mnie.
Ciekawe czemu Zayn tak dziwnie zareagował na propozycję Rose. Nie chciałam wtedy o tym myśleć, byłam już strasznie zmęczona. Postanowiłam pomyśleć o tej sytuacji następnego dnia.
--------------------
Sorry, że tak długo, no ale w końcu udało nam się napisać.
Następny rozdział pojawi się szybciej. Dalej zachęcamy do komentowania =D.
Louis: -Cześć to ja Louis. Sprawdzam tylko czy dałaś mi dobry numer i czy nie zapomniałaś o jutrzejszym spotkaniu.
Nicol: -Cześć. Tak to mój numer, nie martw się. Nie mogę się już doczekać jutra. Ale teraz muszę już iść spać, jestem zmęczona po tym dniu pełnym przygód. ~ Byłam strasznie zmęczona, niemalże od razu zasnęłam.
Louis: -Ok. Pa...do jutra.
*Perspektywa Louisa*
Nicol to naprawdę fajna dziewczyna. Mam nadzieję, że spodoba się któremuś z chłopaków. Ja, Zayn i Liam mamy dziewczyny, ale głupio jest patrzeć kiedy Harry i Niall siedzą sami. Nie mogę się doczekać ich reakcji.
* Perspektywa Nicol*
Następnego dnia wstałam ok. 8 rano. Zeszłam na dół, zobaczyłam Rose, która była już ubrana i przygotowała nam śniadanie.
Nicol: -Cześć. Ty już na nogach? Kiedy wstałaś?
Rose: -Oo, cześć. No tak, musisz się przyzwyczaić, że wstaję tak wcześnie. Obudziłam się ok. 2 godziny temu. Jedz, zrobiłam tosty.
Nicol: - =) Dzięki. Ale jestem zmęczona ~ mówiłam, ziewając i pocierając oczy.
Zjadłam śniadanie, poszłam się umyć i przebrać.
Rose: -Jesteś gotowa?
Nicol: -Na co?
Rose: -Na przecież wieczorem idziemy do twojego nowego kolegi, pamiętasz? Musimy przecież jakoś wyglądać. Idziemy na zakupy !!!!!!
Nicol: -Tak pamiętam...Poczekaj chwilę, tylko się pomaluję i zaraz zejdę na dół.
Rose: -Ok.
Szybko się pomalowałam, wzięłam pieniądze i poszłyśmy na miasto. Długo chodziłyśmy od sklepu do sklepu. Rose nie mogła się zdecydować, ale w końcu kupiłyśmy:
Ja to:
A Rose to:
Rose: -Ale super te ubrania, na pewno będziemy super wyglądać.
Nicol: -Hehe...No raczej!
Wróciłyśmy do domu ok. 14. Strasznie bolały mnie nogi, więc od razu położyłam się na łóżku i włączyłam laptopa. Przyszła do mnie Rose i rozmawiałyśmy z Vicki przez Skayp'a.
Vicki: -Cześć dziewczyny. Jak tam w najlepszym mieście na świecie?
Nicol: -No cześć młoda.
Rose: -Cześć. Spoko, poznałyśmy fajnego kolesia. ~ Szturchnęła mnie lekko.
Vicki: -Uuu fajnie =) . Może jak przyjedziemy z mamą was odwiedzić to mi go pokażecie...
Rose: -Noo, chciałabyś.
Nicol: -A kiedy przyjedziecie?
Vicki: -Chyba pojutrze.
Rose: -Oo fajnie, weźcie mi z domu te nowe czarne buty.
Vicki: -Ok. ~ Przewróciła oczami.
Nicol: -Musimy już kończyć i zacząć się przygotowywać.
Vicki: -Pa!
Nicol & Rose: -Pa!!
Odłożyłam laptopa i wyciągnęłam ubranie z szafy.
Rose: -Ok, to ja idę się przebrać.
Nicol: -Ok.
Ubrałam się i lekko pomalowałam. Popatrzyłam na zegar. Była już 17. Przejrzałam się jeszcze w lustrze i poszłam do pokoju Rose.
Nicol: -Gotowa?
Rose: -Jeszcze tylko wyprostuję włosy.
Nicol: -Ok, czekam na dole. Pospiesz się.
Rose: -Ok.
Tak jak myślałam, zajęło to trochę czasu. Po godzinie Rose zeszła na dół.
Rose: -Jestem gotowa.
Uśmiechnęłam się. Pociągnęłam ją za rękę i wyszłyśmy z domu. Droga nie zajęła nam dużo czasu, ponieważ to tylko jedna ulica dalej. Dom Louisa był na prawdę piękny i duży. Kiedy dochodziłyśmy do drzwi, strasznie się stresowałam, żeby nie wyjść przed nim głupio. Podeszłyśmy do wejścia, uśmiechnęłam się do przyjaciółki, wzięłam głęboki oddech i nacisnęłam dzwonek. Niemalże od razu drzwi się otworzyły.
Louis: -Oo...jesteście! Cześć Nicol. ~ Przytulił mnie.
Nicol: -Cześć =).
Louis: -A to jest pewnie twoja przyjaciółka. Cześć, jestem Louis. ~ Wyciągnął rękę w stronę Rose.
Rose: -Cześć..a ja Rose. ~ Podała mu rękę.
Louis: -Wejdźcie i rozgośćcie się...
Weszłyśmy do środka. Naszym oczom ukazał się wielki salon, w którym siedziała czwórka chłopaków.
Nicol: -Hej... ~ Uśmiechnęłam się nerwowo.
Louis: -Nie wstydźcie się, to moi przyjaciele. Chłopaki przedstawiam wam dziewczyny, o których wcześniej mówiłem, Nicol i Rose.
Nicol & Rose: -Cześć..:)
Louis: -A to jest Harry, Niall, Zayn i Liam. ~ Wskazywał po kolei na chłopaków.
H,N,Z,Li: - Cześć dziewczyny.
Na początku czułam się trochę dziwnie, z resztą widziałam, że Rose też. Nie wiedziałam, że Louis zaprosił swoich przyjaciół. Ale kiedy usiadłyśmy na kanapie i zaczęłyśmy rozmawiać z chłopakami, okazali się być strasznie fajni i zabawni. Moją uwagę najbardziej przykuł blondyn - Niall, ciągle mnie rozśmieszał. Miał takie piękne błękitne oczy. Zauważyłam, że Rose najbardziej dogadywała się z Harrym, chłopakiem z lokami.
*Perspektywa Louisa*
Widzę, że dziewczyny spodobały się chłopakom, nieźle się dogadują. Pierwszy raz widzę Niall'a, praktycznie nie odrywającego wzroku od jakiejś dziewczyny.
*Perspektywa Nicol*
Rose: -Louis nie mówiłeś nic, że zapraszasz przyjaciół, mogłeś nas uprzedzić.
Louis: -Po pierwsze mówcie mi Lou, a po drugie ja ich nie zapraszałem, oni mieszkają tutaj, razem ze mną. ~ Uśmiechnął się szeroko. =D
Rose: - Aha fajnie, nie wiedziałam..
Lou: - Spoko, przynajmniej nie pomyślałyście, że jesteśmy gejami, tak jak inni.
Zayn: - To może coś oglądniemy?
Nicol: - Pewnie czemu nie.
Chłopaki: - OK.
Rose: - Spoko.
Usiedliśmy przed telewizorem i zaczęliśmy oglądać film, który wybrał Liam. Była to ,,Zielona Mila". Oglądałam to wiele razy, ale i tak jak zwykle się wzruszyłam. Kiedy film dobiegał końca, a ja siedziałam rozpłakana, Niall objął mnie i przytulił mnie do siebie. Od razu poczułam się lepiej. Film w końcu się skończył i zbliżała się noc, więc musiałyśmy wracać do domu.
Pożegnałyśmy się z chłopakami, wymieniliśmy się numerami i kierowaliśmy się w stronę wyjścia.
Nicol: -Dobranoc =*. Dzięki za miły wieczór.
Rose: -Pa. Może wyskoczymy jutro gdzieś razem.
Harry: -Jasne, czemu nie .
Zayn: -Ale może lepiej znów do nas wpadniecie. ~ Spojrzał dziwnie na Harrego.
Harry: -No, chyba masz rację.
Niall: -To do zobaczenia. ~ Przytulił mnie.
Ciekawe czemu Zayn tak dziwnie zareagował na propozycję Rose. Nie chciałam wtedy o tym myśleć, byłam już strasznie zmęczona. Postanowiłam pomyśleć o tej sytuacji następnego dnia.
--------------------
Sorry, że tak długo, no ale w końcu udało nam się napisać.
Następny rozdział pojawi się szybciej. Dalej zachęcamy do komentowania =D.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










