Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 18 marca 2013

Marzenia się spełniają

Nicol: -Coo? To już? Ale się cieszę, nie wiedziałam, że moje marzenie kiedyś się spełni. ~ Mówiłam podekscytowana, szybko podnosząc się z krzesła.
Rose: -Tak, jesteśmy. Miałam nadzieję, że kiedyś  razem tu przyjedziemy, ale nie wiedziałam, że w takich okolicznościach. ~ Popatrzyła na mnie.
Nicol: -Wiem....ale to nie ważne. Teraz musimy się zastanowić, gdzie my w ogóle będziemy mieszkać. ~ Przypomniałam sobie, że nie wynajęłyśmy hotelu, ani nie znamy nikogo w Londynie.
Rose: -Nie martw się. Na szczęście pomyślałam o tym i kiedy spałaś zadzwoniłam do taty. Pamiętasz, że rok temu pracował w Londynie, nie chciał wynajmować mieszkania, więc kupił mały dom. ~ Mówiła z zadowoleniem w głosie.
Nicol: -Rose jesteś cudowna. Nie wiem co bym bez ciebie zrobiła. ~ Uściskałam przyjaciółkę.

Wyszłyśmy z samolotu i poszłyśmy po bagaże. Ponieważ Rose wzięła dwie walizki, a ja jedną, więc pomogłam jej. Męczyłyśmy się przez całą drogę na dworzec. Kiedy w końcu udało nam się dotrzeć na miejsce, wsiadłyśmy do autobusu i jechałyśmy w kierunku naszego nowego domu. Jechałyśmy w ciszy, którą przerwała wiadomość z radia: " Już tylko 7 dni do koncertu One Direction w Londynie ! , a teraz jedna z ich najnowszych piosenek  ,,One Way Or Another ,, !!! ". Uśmiechnęłam się do Rose, a ona do mnie i zaczęłyśmy się śmiać.

Rose: -Nie wierzę. Jak nie Viki to radio!!! Hehehe.
Nicol: -No dokładnie. Jeszcze wczoraj mówiła nam o nich i tym całym koncercie. ~ Mówiłam przez śmiech.

Piosenka nie była taka zła jak myślałam. Chłopaki naprawdę nieźle śpiewali. Jechałyśmy tak jeszcze ok. 10 min., słuchałam piosenek na MP3, gdy nagle autobus się zatrzymał i Rose powiedziała, że jesteśmy na miejscu. Wysiadłyśmy na przystanku i udałyśmy się w kierunku domu. Znów męczyłyśmy się z walizkami, ale na szczęście droga była krótka, bo po 5 min. byłyśmy już przed naszym nowym domem.

Nicol: -Wow... Jest śliczny. ~ Dom był mały, ale naprawdę piękny.
Rose: -To prawda. Wejdźmy do środka. ~ Ruszyła w stronę domu.

W środku dom był jeszcze ładniejszy. Postanowiłyśmy wybrać sobie pokój i rozpakować się. Pokój który wybrałam był naprawdę piękny. Tata Rose pomyślał o wszystkim wynajmując ekipę dekoracyjną.
Mój pokój:


Szybko uwinęłam się z ubraniami, umyłam się, przebrałam i poszłam zobaczyć jak Rose sobie radzi.
Nicol: -Rozpakowałaś się już? ~ Weszłam do jej pokoju, który był równie cudowny jak mój.
Pokój Rose:
Rose: -Nie...dopiero rozpakowałam jedną walizkę..
Nicol: -Co?..Widzę, że długo CI to zajmie. To może ja pójdę do sklepu, po coś do jedzenia. Przy okazji zwiedzę naszą okolicę. ~ Byłam strasznie głodna, z resztą chciałam się trochę przejść i wszystko przemyśleć.
Rose: -Ok...Kup coś dobrego i wracaj szybko.
Nicol: -Ok. To ja spadam.

Ubrałam kurtkę, wzięłam torebkę i wyszłam. Włączyłam muzykę i szłam w stronę miasta. Zachwycałam się każdym miejscem. Kiedy doszłam do potężnego Big Bena, zaczęłam ronić zdjęcia i nie mogłam uwierzyć w to, że moje marzenia się spełniły. Jeszcze przez chwilę podziwiałam miasto, ale przypomniałam sobie, że Rose czeka na mnie w domu. Weszłam do najbliższego sklepu i kupiłam coś do jedzenia i dwie fanty. Zakupy nie zajęły mi dużo czasu, jak najszybciej chciałam wrócić po przyjaciółkę, by razem z nią podziwiać uroki tego miasta. Kiedy wyszłam ze sklepu nie wiedziałam z której strony przyszłam. Przez to zachwycanie się Londynem nie zapamiętałam drogi. Byłam wściekła. Usiadłam na ławce w parku i nie wiedziałam co robić. Chciałam zadzwonić do Rose, ale nie wzięłam ze sobą komórki. Mój humor znów się popsuł, poczułam jak łzy napływają mi do oczu. Nagle usłyszałam męski głos:

Chłopak: -Co się stało ? Wszystko w porządku?
Nicol: -Nie nic. ~ Skłamałam. To musiało dziwnie wyglądać, kiedy siedziałam na ławce i płakałam. Chłopak: -Aha to spoko.. ~ Uśmiechnął się podejrzliwie.
Nicol: -Zaczekaj! Tak naprawdę to się zgubiłam. ~ Musiałam to w końcu powiedzieć. Przecież nie będę tu nocować.
Chłopak: -Ok. To powiedz mi na jakiej ulicy mieszkasz i spróbujemy odnaleźć drogę. A tak poza tym jestem Louis.~ Uśmiechną się podając mi rękę.
Nicol: -A ja Nicol. ~ Podałam mu rękę , odwzajemniając uśmiech.
Lou: -Widzę, że nie jesteś z Londynu. Heh...dawno przyjechałaś?
Nicol: -Aż tak to widać...hehe...właśnie przyjechałam, postanowiłam wybrać się na zakupy. A resztę już znasz.
Lou: -No tak.. Nie powiedziałaś mi dalej na jakiej ulicy mieszkasz.
Nicol: -Aa no tak, sorry. Mieszkam na Silvel Streat .... Wiesz gdzie to jest??
Lou: -Dobrze się składa, będę tamtędy przechodził, mieszkam ulicę dalej. Więc chodźmy.. ~ Uśmiechną się, wziął jedną torbę z zakupami i prowadził mnie do domu.
 Nicol: -To tutaj.. Naprawdę nie wiem jak Ci dziękować.
Lou: -Wystarczy, że dasz mi swój numer i wpadniesz jutro. ~ Uśmiechną się podając mi torbę z zakupami.
Nicol: -Ok, postaram się wpaść. Masz to mój numer. ~  Podałam mu karteczkę z numerem.
Lou: -Piękny dom, mieszkasz w nim sama?
Nicol: -Nie...z przyjaciółką.
Lou: -To świetnie weź ja jutro ze sobą. Teraz muszę już iść, ale nie zapomnij o jutrzejszym dniu.
Nicol: -Ok. Do jutra.

Wzięłam siatki i otworzyłam drzwi. Stała w  nich Rose.

Rose: -Co tak długo? Martwiłam się.
Nicol: -Przepraszam, zgubiłam się.
Rose: -No dobrze, a kto to był? ~ Dopytywała.
Nicol: -Louis, chłopak który pomógł znaleźć mi drogę powrotną.
Rose: -Niezły ten twój kolega. ~ Szczerzyła się do mnie.
Nicol: -Przestań. Mamy zaproszenie na jutrzejszy dzień do niego.
Rose: -To świetnie. Musimy iść rano na zakupy, żeby móc ubrać coś fajnego.
Nicol: -Jak na razie mam dość zakupów. Zjem coś i idę się położyć.

Razem z Rose zrobiłyśmy sobie kanapkę z nutellą i udałam się w stronę pokoju.

Nicol: -Już późno idę się położyć.
Rose: -Ok. Ja też już pójdę.

Położyłam się w łóżku, gdy nagle przyszedł mi sms.

------------------------------
Nareszcie !!!! Myślałyśmy, że nie napiszemy, ale udało się. 
Mamy nadzieję, że się podoba. 

3 komentarze:

  1. Całkiem fajnie piszecie :) Taki lekki styl :)
    Dzięki za link pod moim postem
    Dodaję do obserwujących i czekam na next :) xx

    letmefeeloursicklove1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyży sms od Lou ?
    Dobra czekam na następny. Fajnie piszecie, tak dość prosto. Ale to jest dobre. Czasami mozecie jakąś muzykę do rozdziału :)
    Dziękuję za komentarz pod moim postem.
    Pozdrawiam Paula :)
    http://fly-bird-is-free.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń