Łączna liczba wyświetleń

piątek, 29 marca 2013

Little Things

Następnego dnia wstałam chyba ok. 10, to przez ten wczorajszy wieczór u chłopaków. Poszłam się przebrać i umyć. Kiedy wychodziłam z łazienki, chciałam sprawdzić która godzina i zauważyłam, że dostałam sms'a.
*Treść sms'a*
Cześć, to ja Niall, nie zapomnijcie dziś do nas wpaść. Pobimy ognisko, będzie fajnie, ale tylko kiedy ty tam będziesz :*.

Uśmiechnęłam się szeroko i wyszłam z pokoju.

Rose: -A ty co się tak szczerzysz? Hmmm?
Nicol: -Ja? Nic... :) ~ Zarumieniłam się.
Rose: -Aha, a to " nic " , to nie przypadkiem pewien blondynek z niebieskimi oczkami??? Hahaha...
Nicol: -Może :), ty mi lepiej powiedz jak tam Harry się podoba? :)
Rose: -Jest super!!! Naprawdę, mamy szczęście i to pierwszego dnia w Londynie. ~ Zaczęła się się śmiać i wygłupiać.
Nicol: -No to się ucieszysz na zaproszenie od chłopaków na ognisko.
Rose: -Coo? Serio? Ale super, nie mogę się doczekać. ~ Zaczęła skakać i rzuciła się na mnie.
Nicol: -Ok...opanuj emocje, idziemy tam dopiero wieczorem, teraz muszę coś zjeść.
Rose: -Ok, idę się umyć. ~ Weszła do łazienki.

Zeszłam na dół, posmarowałam kromki nutellą, nalałam sobie mleko do szklanki i wszystko zjadłam. Rose właśnie wyszła z łazienki.

Nicol: -Mam pomysł, co powiesz na małe zwiedzanie Londynu?
Rose: -No pewnie!
Nicol: -No to szybko, ubierz się i idziemy.

Po 10 minutach byłyśmy już w taksówce, która zawiozła nas pod Big Ben'a.

Nicol: -WoW! Ale tu pięknie.
Rose: -Wyjęłaś mi to z ust.                     

Uśmiechnęłyśmy się od ucha do ucha. Podeszłyśmy bliżej wielkiego zegara. Zaczęłyśmy robić zdjęcia pięknym widokom i sobie. Następnie poszłyśmy przejechać się London Eye. Widoki z góry były nieziemskie. Kupiłyśmy wiele pocztówek i drobnych pamiątek dla rodziny i znajomych. Dalej zwiedzałyśmy Londyn, gdy usłyszałyśmy nagły i strasznie głośny pisk dziewczyn.

Nicol: -Chodź Rose, zobaczymy co się dzieje.
Rose: -Ok, szybko.

Podeszłyśmy bliżej tłumu i słyszałyśmy jak nastolatki mówiły, że przed chwilą szli tędy chłopaki z One Direction. Wrzeszczały ciągle, że już nie mogą się doczekać koncertu, który miał odbyć się za 2 dni.

Rose: -Eee...To nic ważnego, chodź już do domu, musimy przygotować się na wieczór.
Nicol: -Ok, chodźmy.

Po drodze do domu wpadłyśmy jeszcze do sklepu po lody. W domu byłyśmy o 17.

Rose: -Patrz która godzina !
Nicol: -Nie bój się, zdążymy.
Rose: -Idę się przebrać.
Nicol: -Ok. Ja też.

Po godzinie byłyśmy już gotowe.

Ja ubrałam to:






A Rose to:

Rose: -No dobra, możemy wychodzić.

Zamknęłyśmy dom i poszłyśmy w stronę domu chłopaków. Otwierając bramę widziałam palące się ognisko, wygłupiających się chłopaków i  trzy dziewczyny.


Niall: -Ooo...Dziewczyny w końcu jesteście.
Lou: -Chodźcie!
Nicol: -Cześć wszystkim.
Niall: -Cześć. ~ Przytulił mnie
Rose: -Hej :)
Liam: -Cześć.
Zayn: -Cześć..:)
Harry: -Hej..:* ~ Objął Rose.
Lou: -Rose, Nicol poznajcie nasze dziewczyny: to Eleonor - moja dziewczyna, Perrie - dziewczyna Zayn'a i Daniell - dziewczyna Liam'a.
Niocl & Rose: -Cześć, miło was poznać.
Eleonor: -Hej, nam również.
  Usiedliśmy wszyscy wokół ogniska i zaczęliśmy rozmawiać.



Niall: -Jak wam minął dzień? ~ Popatrzył w moim kierunku.
Nicol: -Całkiem fajnie. Zwiedzałyśmy Londyn.
Rose: -Tak i spotkałyśmy tłum dzikich fanek krzyczących " One Direction kochamy was! " itp. ~ Zaczęła się śmiać.
Zayn: -Mogłyście krzyczeć razem z nimi. ~ Uśmiechnął się.
Rose: -No właśnie taki był nasz plan, ale niestety spieszyłyśmy się do domu.

Wszyscy zaczęliśmy się śmiać, a potem znów rozmawialiśmy i piekliśmy pianki oraz kiełbasy na patykach. Kiedy kończyliśmy jeść, Niall odszedł od ogniska, wszedł do domu. Po chwili wyszedł trzymając w ręku gitarę.


Niall: -Może coś zaśpiewamy dziewczynom, co wy na to chłopaki ?
Chłopaki: -No jasne.


Niall zaczął grać, a po chwili Zayn śpiewał: ,,You're hand..." Następnie po kolei śpiewali Liam, Louis i nadeszła pora na Harrego.
Kiedy śpiewał, patrzył się w oczy Rose i trzymał ją za rękę.
Ostatnia była solówka Niall'a. Śpiewał ją patrząc mi głęboko w oczy. Tekst, który śpiewał był taki piękny. To tylko kawałek tego co zaśpiewał : "(...) If I let you know, I'm here for you, maybe you'll love yourself, Like I love you. Ohh..":)



Po tych słowach łzy napłynęły mi do oczu. Niall widząc  to, odłożył gitarę, przyciągnął mnie do siebie i pocałował. Trochę mnie to zaskoczyło, ale odwzajemniłam pocałunek. Uśmiechnęliśmy się do siebie i usiedliśmy. Zrobiło się trochę zimno, więc Niall przyniósł koc, którym owinął mnie i siebie. Wieczór był naprawdę cudowny. Rozmawialiśmy jeszcze bardzo długo. Chłopaki nas rozśmieszali, poznałam też bliżej dziewczyny. Kiedy była już 24, postanowiłyśmy wrócić do domu. Na tą wiadomość Harry i Niall zaproponowali nam, że nas odprowadzą. Ucieszyłyśmy się z tego powodu.


Harry: -No to chodźmy. Teraz wy pokażecie nam gdzie mieszkacie.
Rose: -To może następnym razem spotkamy się u nas?
Harry: -Czemu nie.
Rose: -Tylko nie jutro, bo przyjeżdża do nas moja mama z siostrą.
Harry: -Ok.
Niall: -Podobała ci się piosenka?
Nicol: -Bardzo :). A szczególnie jej finał =*.

Blondynek uśmiechnął się i złapał mnie za rękę. Niestety dochodziliśmy już do domu.

Harry: -Do zobaczenia =*. ~ Pocałował Rose w policzek.
Rose: -Pa.... ~ Przytuliła go.
Niall: -Heh...Niestety musimy się rozdzielić :). Do zobaczenia. ~ Pocałował mnie.

Przytuliłam go mocno do siebie i pożegnałam się...

--------------------------------------
 Heh.. No i jest. Trochę długo czekaliście, ale myślimy, że było warto. 
Jak zawsze prosimy o komentarze <3 


5 komentarzy:

  1. Zarą*isty czekam na next ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Co tu dużo pisać. Meeega !
    Ciekawa jestem co bd dalej xd

    http://opowiadanielittlethings.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny <3 czekam na następny :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Super :) Podoba mi się ten blog xD

    OdpowiedzUsuń